Eduard Krčmář: Jestem szczęśliwy, że mogę Wam – Kibicom dawać radość
Data dodania: 18 lipca 2022 r. w kategorii: Kategoria główna

Kurz po niedzielnych emocjach powoli opada, ale trzeba przyznać, że o większą dramaturgię w tym spotkaniu byłoby bardzo trudno. Głównym architektem zwycięstwa był bez wątpienia Eduard Krčmář, z którym porozmawialiśmy po zakończeniu spotkania.

- Eda, kolejne świetne zawody w Twoim wykonaniu – 13 punktów, zwycięstwo 46:44 na zakończenie sezonu, po pełnym dramaturgii meczu. Aż szkoda, że ten sezon na H69 zakończył się w minioną niedzielę, bo apetyty na więcej rozbudzone zostały chyba u wszystkich obecnych na tym spotkaniu i nie tylko…
- Tak jestem bardzo zadowolony z tego spotkania. Szkoda jedynie tego biegu, w którym rywal minął mnie na ostatnim łuku w dziewiątym biegu. W pierwszym starcie przyjechałem także na drugiej pozycji, jednak obserwowałem warunki torowe i to jakie ścieżki obierają koledzy z drużyny, wyciągnąłem wnioski i w dalszej części meczu wszystko poszło po myśli. Tak jak powiedziałeś – wielka szkoda, że ten sezon kończymy tak szybko, bo na pewno nie tak wyobrażaliśmy sobie jego przebieg jeszcze przed sezonem….

- W zasadzie jeszcze lepszy występ zaliczyłeś przed tygodniem w derbowym starciu z Unią Tarnów. Tam straciłeś tylko „oczko” zdobywając 13 punktów z bonusem i będąc „ojcem zwycięstwa” w tym jakże ważnym dla tej części Polski spotkaniu…
- Dokładnie tak, z tamtego spotkania także jestem bardzo zadowolony. W zasadzie nie wyszedł mi tylko jeden bieg, ale poza nim wszystko szło zgodnie z planem i mogę powiedzieć to samo co po tym spotkaniu – jestem bardzo zadowolony. Ale to jest sport drużynowy i najbardziej cieszy to, że udało nam się w jakiejś części „zmazać plamę” z Tarnowa, zwyciężyć mecz na H69 i dać radość naszym Kibicom.

- Powoli zbliżamy się do podsumowań i ocen tego sezonu. Patrząc na Twoją indywidualną jazdę widać ewidentną metamorfozę. Po świetnej inauguracji w Rawiczu (13 pkt.) przyszedł gorszy moment, który trwał aż do domowego meczu z Lokomotivem Daugavpils. Od tego spotkania oglądamy zupełnie innego zawodnika. Jakiś czas temu wspominałeś o tym, iż tamten występ był zasługą „odgrzebanych” z przeszłych startów silników. Czy z perspektywy czasu możemy stwierdzić, że tylko to było powodem tej słabszej dyspozycji?
- Dokładnie tak. Na mecz z Daugavpils na naszym torze wróciłem do silników, z których korzystałem jeszcze w czasach startów w Wilkach Krosno. Jak się okazało, było to bardzo dobry ruch, o czym świadczą moje punkty. Także z całą pewnością mogę stwierdzić, że to w silnikach tkwiły moje problemy.

- Przed naszą drużyną ostatnie spotkanie sezonu 2022 i wyjazd do Opola. Powiedz jak zapatrujesz się na to spotkanie i jakie masz odczucia względem tamtego toru z perspektywy przeszłych występów tam?
- Przyznam szczerze, że lubię jeździć w Opolu – zawsze robiłem tam przyzwoite wyniki. Mam nadzieję, że zakończymy ten gorzki, jakby nie patrzeć dla nas sezon zwycięstwem i na sam koniec tegorocznych zmagań damy radość naszym Kibicom i samym sobie.

- Nie sposób nie wspomnieć także o Kibicach. W ostatnim czasie Wy – zawodnicy dostaliście naprawdę duże wsparcie z trybun. Wspaniale patrzy się na obrazki, w których wspólnie cieszycie się ze zwycięstw i je fetujecie....
- Dziękuję bardzo wszystkim Kibicom za bardzo fajny, głośny doping. Jestem naprawdę bardzo szczęśliwy, że mogę dawać radość Wam – Kibicom. Mam nadzieję, że w ostatnim czasie obserwujecie moją jazdę z radością.

- Koniec sezonu to także czas planowania przyszłości. Powiedz, czy Twoja żużlowa nadal związana będzie z Żurawiem na piersi?
- Bardzo dobrze czuję się tutaj, w Rzeszowie – klub działa bardzo profesjonalnie, możemy liczyć na pomoc z jego strony, także ze strony sponsorów, do tego nasi Kibice, także jest tu naprawdę znakomita atmosfera na żużel. Natomiast co do mojej przyszłości, to po sezonie siądziemy do rozmów i wtedy zapadną dalsze decyzje.

Rozmawiał: Adrian Niemczak