Hubert Łęgowik: Ostatnie zwycięstwo należało się Kibicom
Data dodania: 22 lipca 2022 r. w kategorii: Kategoria główna

- Hubert, ostatni mecz sezonu przy Hetmańskiej i zwycięstwo na osłodę, tego jakby nie było tego gorzkiego sezonu. Takie zwycięstwo po spotkaniu obfitującym w wiele emocjonujących biegów na pewno było potrzebne, szczególnie na pożegnanie sezonu…
- Myślę, że najważniejsze jest to, że udało się wygrać to spotkanie – zrobiliśmy to dla Kibiców, należało im się to. Pokazaliśmy, że rzeszowska drużyna może wygrywać mecze u siebie i zachęcić ich do tego, by z chęcią przychodzili na Hetmańską w przyszłości.

- Szkoda, że ten sezon kończy się dla naszej drużyny tak szybko, tym bardziej, że apetyty rozbudziły ostatnie spotkania przy Hetmańskiej, a Wam – zawodnikom dały doping z trybun, jakiego przy Hetmańskiej chwilę nie było…
- Czuliśmy i w dalszym ciągu czujemy to wsparcie ze strony Kibiców. Dla sportowców zawsze ogromną satysfakcją jest prezentowanie się dużej publice i te ostatnie wyniki układają się pomyślnie, zarówno dla nas, jak i dla nich, bo tak naprawdę robimy to właśnie dla Kibiców. Tak, jak powiedziałeś – szkoda, że ten sezon kończymy jeszcze w lipcu…

- Twoja zdobycz w spotkaniu z Kolejarzem Rawicz to 5 punktów – po bardzo dobrym początku i właśnie 5 punktach w dwóch startach, w kolejnych dwóch gonitwach bez zdobyczy punktowej. Z czego wynikała taka odmiana?
- Po jednym z biegów zjechałem do parku maszyn i motocykl zgasł i trzeba było zmienić dany podzespół. Po tej zmianie, widać było także moją zmianę na torze, gdzie po dwóch bardzo dobrych startach, wyjeżdżam spod taśmy na ostatnim miejscu. Czułem dzisiaj dobrą dyspozycję, ale niestety sprzęt nie pomógł mi w występie. W biegach nominowanych chciałem pojechać na drugim motocyklu, jednak był on dla mnie dużą niewiadomą i finalnie w 14. biegu zastąpił mnie Timi, co zresztą zrobił bardzo udanie.

- Wróćmy jeszcze do spotkania derbowego z Unią Tarnów na naszym torze. Trzeba przyznać, że to zwycięstwo było potrzebne wszystkim dopingującym Texom Stali Rzeszów, co można było obserwować w trakcie i po meczu…
- Czuć było gorącą atmosferę podczas tego spotkania – nasi kibice nas bardzo mocno wspierali, co czuliśmy w parku maszyn, do tego także na mecz przybyli kibice z Tarnowa. Wiedzieliśmy w tym meczu o co jedziemy, do pewnego momentu wynik spotkania nie układał się po naszej myśli, ale finalnie udało się zwyciężyć.

- Przed nami ostatnia potyczka 2. LŻ sezonu 2022 z Kolejarzem Opole. Ostatnie mecze tam na pewno nie należały do udanych, jednak z każdym rokiem wygląda to lepiej – w 2020 porażka 26:64, zaś przed rokiem 39:51. Czy tym razem będzie wedle przysłowia - do trzech razy sztuka?
- To jest żużel – tak naprawdę wszystko jest możliwe, co pokazał chociażby ostatni mecz – przyjechał do nas wicelider i udało nam się zwyciężyć. Tym razem to my pojedziemy na teren wicelidera. W naszym zespole są zawodnicy, którzy jeździli tam w poprzednich latach – ja jeździłem tam trzy sezony, Paweł też bodajże rok, do tego Kevin, który także zaliczał tam starty. Chcemy zakończyć ten sezon z jak najlepszym skutkiem i dać Kibicom wiele fajnych wyścigów.

- Wszystkich zapewne ciekawi kwestia Twojej klubowej przyszłości. Jak ona będzie wyglądać?
- Tego jeszcze nikt nie wie. Niestety, ten sezon jest najgorszym spośród dziewięciu lat mojej kariery – cytując klasyka, w przyszłości chyba już „gorzej nie będzie”. Wiem, że potrafię wygrywać, a to, że przy tym zdarzają się zera na koncie – cóż, taki jest ten sport.

Rozmawiał: Adrian Niemczak