Paweł Miesiąc: Na wyjazdowe mecze zapatruję się z większym optymizmem
- Paweł, na zakończenie ligi w Rzeszowie zwycięstwo 46:44, natomiast z Twojej strony 4 punkty z 2 bonusami w czterech startach. W dalszym ciągu nie jest to taka dyspozycja, której oczekiwałeś…
- Na pewno cieszy to meczowe zwycięstwo na zakończenie sezonu, tutaj przy Hetmańskiej. Jak wiedzieliśmy już wcześniej – nie mieliśmy szans awansu do pierwszej czwórki. Także jechaliśmy o dobre zakończenie sezonu i fajnie, że wygraliśmy. Natomiast co do mojej postawy to nie jestem zadowolony – w dalszym ciągu nie mogłem odnaleźć takiej prędkości, jakiej bym oczekiwał i bardzo ciężko jeździ mi się na tej nawierzchni.
- Po meczu z Daugavpils, przyznałeś, że taki tor, jak wówczas nie był sprzyjającym Tobie. W ostatnim meczu, z perspektywy trybun widać było jego zupełnie inne oblicze – po prostu był do walki. Czego zatem zabrakło?
- Tor stwarzał możliwości do walki, ale osobiście przyznam, że dla mnie nie ma przyjemności z jazdy na takiej nawierzchni – za dużo się kurzy i jest na nim zbyt dużo materiału. Zdarzają się takie biegi, w których uda się zwyciężyć, ale trzeba mieć na nim fajnie „sklejony” i dopasowany motocykl, co widać chociażby w przypadku Edy, który pokazał, że można walczyć, czego nie można powiedzieć o tych zawodnikach, którzy nie mieli prędkości.
- Bilans spotkań zespołu w Rzeszowie to 4 zwycięstwa (Opole, Piła, Tarnów, Rawicz) i 2 porażki (Poznań, Daugavpils). Nie ma co ukrywać, że nie jest to taki bilans jakiego oczekiwalibyście w spotkaniach przy Hetmańskiej 69…
- Cały rok się tu, na swoim torze męczymy. Niestety, nie byliśmy mocni u siebie, na wyjazdach także bardzo często brakowało nam niewiele, ale jednak brakowało. Fanie byłoby znaleźć się w fazie play-off i zrealizować plan, ale sezon nas zweryfikował – po prostu nie byliśmy na tyle mocni, by powalczyć o awans.
- W sobotę udacie się do Opola, gdzie w dwunastym meczu tego sezonu zmierzycie się z tamtejszym Kolejarzem. Miałeś okazję tam występować w przeszłości. Masz jakieś wskazówki co do ustawień i jazdy tam dla kolegów z drużyny?
- Myślę, że w kwestii jazdy tam to zdecydowanie więcej wskazówek zdradzić mogą Hubert i Kevin, którzy spędzili tam więcej czasu. Ja w Opolu jeździłem tylko rok i to kilka lat temu. Na pewno będę chciał pojechać tam jak najlepiej i muszę przyznać, że na spotkanie wyjazdowe zapatruje się lepiej, jak domowe, gdyż one wychodzą mi lepiej.
- Dla każdego zawodnika koniec sezonu to czas planów dotyczących kolejnego roku. Jak będzie wyglądać Twoja przyszłość?
- Na ten moment trwa sezon, oczywiście koncepcje składów przez kluby są powoli planowane, natomiast najpierw musimy zakończyć sezon, a następnie zastanowić się i spokojnie podejść do takich decyzji.
Rozmawiał: Adrian Niemczak
