POWIEDZIELI PO MECZU RZEOPO: Marcus Birkemose i Bartłomiej Kowalski
Data dodania: 14 maja 2022 r. w kategorii: Kategoria główna

Emocje po piątkowym spotkaniu, w którym podejmowaliśmy OK Bedmet Kolejarz Opole powoli opadają. W zakończonym po 10. biegach meczu zwyciężyliśmy wynikiem 30:28. Po meczu porozmawialiśmy z dwoma najskuteczniejszymi zawodnikami obu drużyn, Marcusem Birkemose oraz Bartłomiejem Kowalskim.

MARCUS BIRKEMOSE
Dla Marcusa, piątkowy występ był jego debiutem w startach przy Hetmańskiej. Jak się czuł zaraz po zakończeniu spotkania?

Najbardziej jestem zadowolony z tego, że udało nam się wygrać mecz.

Marcus był najskuteczniejszym zawodnikiem naszej drużyny. W czterech startach zdobył 7 punktów (3,3,1,0). Z czego wynikła słabsza dyspozycja w ostatnich dwóch biegach?
- Nie jestem w pełni zadowolony, bo to tylko 7 punktów. Dwa pierwsze biegi były dobre w moim wykonaniu, jednak w kolejne dwa poszły bardzo źle. Czułem, że zabrakło mocy w moich motocyklach, by jechać szybciej.

W tym tygodniu Marcus miał okazję odbyć pierwsze treningi na naszym torze przed ligowym starciem. Jak czuł się na owalu przy Hetmańskiej na treningach i podczas meczu?
- Myślę, że dla mnie to dobry tor. Jest on bardzo długi, przez co umożliwia osiąganie dużych prędkości. Z tego co pamiętam, jest to jeden z najdłuższych torów w całej lidze. Ale jak powiedziałem, dobrze mi się tu jeździ.

Przed nami krótka przerwa i czas przygotowań do wyjazdowego spotkania w Pile. Jaki plan na następne dni ma Duńczyk?
- Teraz wrócę do domu, do Danii, trochę odpocznę. Wspólnie z teamem przygotujemy motocykle, bo już w środę czeka mnie mecz w lidze duńskiej. Później czeka nas kolejne spotkanie ligowe, właśnie w Pile. Mam nadzieję, że będzie to kolejny mecz, który wygramy.

BARTŁOMIEJ KOWALSKI
Wyróżniającą się postacią w zespole z Opola, jak i w całym spotkaniu był Bartłomiej Kowalski, zdobywca 11 punktów w czterech startach. Jedyne „oczko” w piątkowym meczu stracił on na rzecz Huberta Łęgowika. Jak na gorąco ocenił całe spotkanie i swoją zdobycz?
- Mój wynik jest zadowalający. Odkąd pamiętam, dobrze jeździ mi się na tym torze, dzisiaj także czułem prędkość w swoich motocyklach. W kwestii toru dodam także, że był on świetnie przygotowany do ścigania i jazdy bez żadnych „pułapek”. Także podsumowując – indywidualnie oceniam ten mecz bardzo dobrze, z kolei drużynowo zdecydowanie nam czegoś brakło.

Spotkanie w Rzeszowie zdecydowanie nie układało się po myśli gospodarzy już od drugiego biegu – dwa biegi przegrane wynikiem 5:0, do tego strata Jakuba Poczty
- To są zawody drużynowe i jako team musimy się skupiać na wyniku drużyny. Ja ze swojej strony robiłem co mogłem, natomiast w kwestii całego wyniku to zabrakło nam szczęścia. Do tego straciliśmy naszego juniora, Jakuba Pocztę, który nie był zdolny do kontynuowania jazdy, a także przegraliśmy dwa biegi po 5:0. Trudno, taki jest sport…


Rozmawiał: Adrian Niemczak