Powiedzieli po meczu TARRZE: Paweł Miesiąc i Patryk Rolnicki
Data dodania: 20 czerwca 2022 r. w kategorii: Kategoria główna

75. Derby Południa przeszły już do historii. Po niedzielnym spotkaniu, porozmawialiśmy z naszym zawodnikiem – Pawłem Miesiącem oraz zawodnikiem Unii Tarnów – Patrykiem Rolnickim.

PAWEŁ MIESIĄC

- Paweł, niestety 15-punktowa porażka naszej drużyny w tym spotkaniu. Bardzo dobry, znakomity wręcz początek spotkania, do połowy wynik na naszą korzyść, jednak druga część meczu fatalna. Co możesz powiedzieć o tym meczu?
- Weszliśmy w to spotkanie bardzo dobrze. Byłem zadowolony z początku meczu, zarówno z jazdy chłopaków, jak i swojej. W pewnym momencie coś poszło nie tak, jak powinno, wszystko się odwróciło. Dodatkowo straciliśmy też Timiego, któremu w upadku ucierpiała noga, przez co nie dał rady jechać w kolejnych biegach. Myślę, że ten wynik mógłby być inny, gdybyśmy mieli wsparcie ze strony Marcusa Birkemose. Podsumowując, mieliśmy dziury w składzie, nasi chłopcy nie byli w pełni „dograni” ze swoim sprzętem, próbowali walczyć, ale niestety – to nie przyniosło efektów na torze.

- Ty w tym meczu byłeś najskuteczniejszym zawodnikiem Texom Stali, zapisując na swoim koncie 11 punktów z bonusem. Patrząc w tabele punktowe najbardziej szkoda 14. biegu, w którym zanotowałeś upadek.
- Zdecydowanie tak – tych punktów mogłoby być więcej, gdyby nie ta sytuacja w pierwszym z biegów nominowanych. Szkoda też tego biegu 13., w którym przegraliśmy 5:1. Przed biegiem doszło do nieporozumienia – myślałem, że tor będzie polewany, jednak jak się okazało finalnie go nie było, przez co nie mieliśmy odpowiedniej korekty w sprzęcie i niestety przegraliśmy podwójnie. Także podsumowując – mogło być dużo więcej punktów, ale niestety się nie udało.

- Kibicom, którzy nie widzieli meczu dodajmy, że upadek zanotowałeś na trzecim okrążeniu, czternastego biegu, ambitnie walcząc o pierwsze miejsce z zawodnikiem gospodarzy. W pewnym momencie wyniosłeś się pod same bandy i tam niestety Cię wciągnęło. Po upadku chwilę spędziłeś na torze, jednak na szczęście obyło się bez kontuzji. Powiedz jak się czujesz?
­- Powiem szczerze, że dość mocno uderzyłem głową w tor, ale na szczęście dałem radę jechać w kolejnym biegu, więc mogę powiedzieć, że jest w porządku.

- Przed nami kolejny mecz – do Rzeszowa przyjedzie drużyna Optibet Lokomotivu Daugavpils. W pierwszym meczu Łotysze triumfowali 47:42. Jak zapatrujesz się na to spotkanie?
- Pozostało nam tylko wygrywać – nie ma już innej możliwości…

- Nie sposób nie wspomnieć o naszych kibicach, którzy w dużej liczbie zjawili się na Mościcach, głośno dopingując Was przez całe spotkanie. Chciałbyś im coś przekazać?
- Przepraszamy za ten wynik. Chcę też bardzo podziękować za doping, na świetnym poziomie i Waszą obecność.

 

PATRYK ROLNICKI

- Patryk, pierwszy mecz po kontuzji i od razu mocne uderzenie – mecz derbowy, w dodatku z drużyną w której startowałeś w poprzednim sezonie. Jak oceniasz to spotkanie?
- Fajnie, że drużyna wygrała to derbowe spotkanie, bo na pewno chcieliśmy pokazać swoją moc, szczególnie u siebie na torze. Jeśli chodzi o mój wynik, to nie jest on zadowalający, ale tak jak mówię, najważniejsze, że drużyna wygrała i z tego trzeba się cieszyć.

- Patrząc w tabele biegowe i wyniki, to spotkanie podzielić można na dwie części – pierwszą, w której warunki stawiali rzeszowianie i drugą, w której do głosu doszła Unia. Z czego to wynikało?
- Początek spotkania zdecydowanie należał do rzeszowian, którzy świetnie dopasowali się do warunków na torze na te pierwsze biegi. W dalszej części spotkania mieliśmy narady w zespole, podczas których poczyniliśmy pewne ustalenia dotyczące ustawień, chociażby dotyczących momentu startowego, który był dziś kluczowy.

- Jak już wspomnieliśmy wróciłeś na tor po kontuzji i przerwie od startów. W pierwszym biegu niedzielnego spotkania zaliczyłeś upadek.
- Czuję się dobrze. Tak naprawdę po tym upadku czułem lekki ból w nodze, delikatnie się poobijałem i całe spotkanie startowałem poobijany, ale cóż – taki jest żużel.

- Przed wami kolejne mecze. Jak się zapatrujesz na te spotkania?
-  Następny mecz jedziemy w Pile. Co prawda długo tam nie jeździłem, ale cel na to spotkanie jest jeden – jedziemy po zwycięstwo.

Rozmawiał: Adrian Niemczak