Szymon Bańdur: Po meczu w Opolu pozostał niedosyt. Speedway Camp? To bardzo fajne przedsięwzięcie
Data dodania: 03 sierpnia 2022 r. w kategorii: Kategoria główna

Na zakończenie ligowego sezonu 2022, nasza drużyna uległa sześcioma punktami w Opolu – 42:48. Bardzo ambitną i waleczną postawą na torze w tym spotkaniu wykazał się nasz młodzieżowiec – Szymon Bańdur, który swoją jazdą zasłużył na duże słowa uznania, mimo, iż punkty na to nie wskazują. Zapraszamy na rozmowę z młodym zawodnikiem.

- Szymon, 1 punkt w czterech startach i mimo, że zdobycz tego nie oddaje to naprawdę walczyłeś bardzo dzielnie i chyba możesz być zadowolony ze swojej postawy?
- W moim odczuciu nie był to satysfakcjonujący występ, jeśli miałbym przyznać sobie ocenę to byłoby to takie mocne 2. W zasadzie punktowałem tylko w swoim pierwszym biegu – juniorskim, gdzie zdobyłem punkt. Niedosyt po tym meczu był straszny – straciłem kilka punktów na trasie. Chciałem się fajnie zaprezentować na zakończenie ligowego sezonu, ale nie wyszło to tak jakbym chciał. Przyczyny tego upatrywałbym także w tym, że brakuje mi tzw. „dociągu” po starcie, bo refleksowo nie jest najgorzej.

- W swoich ostatnich dwóch startach zanotowałeś także dwa upadki. Powiedz, z czego one wynikały?
- Jeden z nich – na drugim łuku był spowodowany ostrzejszym wejściem rywala przy krawężniku, którego się nie spodziewałem, przez co nie domknąłem tej ścieżki, następnie wyniosłem się za daleko, próbowałem się ratować, ale zabrakło mi toru. Natomiast drugi upadek, na pierwszym łuku – nie chciałem przeszkodzić Timiemu, który chciał skrócić do krawężnika, przez co ja przymknąłem gaz. Chciałem, żeby Timi tam wjechał, a ja chciałem pojechać po szerokiej, na której to niestety było ślisko i mnie obróciło.

- Podczas naszej ostatniej rozmowy wspominałeś podobieństwa torów - Janusza Kołodzieja w Nowodworzu z tym opolskim. Czy w jakikolwiek sposób ten w Opolu Cię zaskoczył?
- Szczerze mówiąc ten tor w ogóle mnie nie zaskoczył. Porównałem ten tor do tego w Nowodworzu, jednak muszę troszkę sprostować, że te kąty w Opolu są nieco inne aniżeli tam, ale podtrzymuję, że są podobne. Jeździłem na Motoarenie, na Speedway Camp, gdzie miałem okazję porozmawiać ze szkoleniowcem Rafałem Dobruckim, który podpowiedział mi ustawienia na mecz w Opolu, za co mu bardzo dziękuję. Co prawda nie wygrałem biegu, ale po trasie było dobrze.

- Wspomniałeś o Speedway Ekstraliga Camp, który w połowie lipca odbył się w Toruniu. Wydaje się, że z perspektywy młodych zawodników, na dobrą sprawę rozpoczynających swoją żużlową karierę jest to duża szansa na rozwój. Zgodzisz się z tym?
- Przyznam, że dla młodych zawodników to bardzo fajne przedsięwzięcie. Mieliśmy możliwość konsultacji z trenerami, którzy byli dla nas bardzo otwarci – sami tłumaczyli nam wiele aspektów, a jeśli ktoś miał pytania to dostawał odpowiedzi, także dla młodych, zbierających dopiero doświadczenie zawodników to świetna sprawa. Bardzo fajnie też, że można było spróbować swoich sił w rywalizacji z zawodnikami z innych krajów, którzy także prezentowali wysoki poziom. Tak naprawdę ta inicjatywa pokazała także, że nie tylko Polscy juniorzy, ale także Ci z krajów skandynawskich, czy też z Danii dobrze jechali. Podsumowując, takie wydarzenia pozwalają się rozwijać i zgłębić wiele tajników tego sportu, a także motywują do jeszcze cięższej pracy.

- Sezon ligowy dla naszej drużyny dobiegł końca, jednak sezon żużlowy nadal trwa. Powiedz jak wygląda Twój plan na najbliższy czas, bądź dalszą perspektywę…
- Chciałbym zacząć pracę z trenerem personalnym i zacząć uczęszczać do fizjoterapeuty, gdyż czuję, że mam pospinane mięśnie. Wiem też, że klub oferuje pomoc, zarówno w zakresie fizjoterapii i trenera personalnego, więc na pewno skorzystam z tych możliwości.

Rozmawiał: Adrian Niemczak