Timi Salonen: W Opolu będę liczył na wskazówki kolegów
Data dodania: 23 lipca 2022 r. w kategorii: Kategoria główna

- Timi w ostatnim meczu zdobyłeś 7 punktów z 2 bonusami w pięciu startach, dokładając niezwykle ważne punkty do końcowego triumfu. Jak ocenisz tamten mecz?
- Najbardziej cieszy to, że udało się zwyciężyć drużynowo. Natomiast, jeśli chodzi o moją dyspozycję, to powiedziałbym, że była to „przeplatanka” – lepszych i gorszych biegów. Co prawda bieg juniorski, nie potoczył się po mojej myśli, gdyż rywal minął mnie na samym końcu wyścigu. Jednak później było już lepiej, czułem się szybki i co najważniejsze, wspólnie z Kevinem wygraliśmy podwójnie w biegu 14. To było fantastyczne.

- Dla Ciebie był to czwarty mecz na rzeszowskim torze, w poprzednich punktowałeś następująco – 6+3 z Polonią Piła, 3 z Lokomotivem Daugavpils, 10+1 z Unią Tarnów oraz 7+2 z Kolejarzem Rawicz. Jak widać po punktach, progres jest zauważalny i chyba można stwierdzić, że dobrze się czujesz na H69?
­- Tak naprawdę z każdym treningiem, każdym okrążeniem czuję się pewnie na tym torze i mogę przyznać, że czuję się na nim dobrze.

- Przed dokładnie dwoma tygodniami zaliczyłeś najlepsze spotkanie na H69 w potyczce z Unią Tarnów – 10+1 (3,3,0,2*,2). Jak dobrze wiesz, zwycięstwo w spotkaniach z „Jaskółkami”, tutaj, w Rzeszowie smakuje wyjątkowo dobrze…
- Na pewno cieszy to, że udało się wygrać w tamtym spotkaniu. Walczyliśmy do samego końca, by sięgnąć jeszcze po ten punkt bonusowy, ale ostatecznie nie udało się go zdobyć. W zasadzie w kontekście tamtego meczu, to właśnie tego najbardziej szkoda. Tamto spotkanie rozpoczęło się dla mnie udanie (2 wygrane biegi), nie wyszedł mi trzeci start, natomiast później było dobrze. Mogę być zadowolony z tamtego spotkania.

- Po derbowym meczu z Unią Tarnów, social media rzeszowskich Kibiców obiegło jedno zdjęcie, które z pewnością widziałeś…
-  Dokładnie tak. Jak wcześniej wspomniałeś – to był dobry mecz w moim wykonaniu, doping naszych Kibiców bardzo nam pomagał, a on przekłada się na jeszcze większą chęć zwycięstw. Co do fotografii – euforia i radość ujęte na zdjęciu. Oby jak najwięcej takich chwil na torze.

- Twoje ligowe starty w 2. Lidze Żużlowej zainaugurowałeś w tym sezonie i pewnie nie miałeś jeszcze okazji ścigać się na torze w Opolu. W naszym zespole są zawodnicy z przeszłością w tamtej drużynie, tym samym na pewno będą służyć oni pomocą…
- To prawda, nie miałem jeszcze okazji jeździć w Opolu. Na pewno będę liczył na jakieś wskazówki ze strony kolegów, którzy nieco podpowiedzą mi jakie ustawienia tam zastosować. Więcej na pewno będę wiedział także po obchodzie toru. Postaramy się dobrać odpowiednie przełożenia, szczególnie, żeby dobrze rozgrywać moment startowy. Wierzę, że będzie dobrze.

- Timi, wielu Kibiców zapewne chciałoby Cię w dalszym ciągu oglądać z Żurawiem na piersi, jednak wiemy, że jest to decyzja zależna od wielu czynników. Wiesz już, gdzie będziesz występował w następnym roku?
- Tak naprawdę na ten moment jeszcze nie wiadomo. Na razie chcę zakończyć trwający jeszcze sezon, a następnie skupię się na rozmowach i swojej przyszłości.

- Nie ma co ukrywać – widać, że dobrze czujesz się w Rzeszowie, Kibice także traktują Cię bardzo dobrze. Chciałbyś im coś przekazać?
- Kibice są niesamowici. Te ostatnie mecze, w których zjawili się w bardzo dużej liczbie i dali nam doping, jakiego w tym sezonie jeszcze nie mieliśmy naprawdę był wspaniały. Szczególnie można to było odczuć podczas derbów z Tarnowem. To było wspaniałe uczucie.

Rozmawiał: Adrian Niemczak